Drugi atak UPA W wyniku przeludnienia władze Przebraża stanęły przed problemem wyżywienia tak dużej liczby mieszkańców i należącego do nich inwentarza. Braki w aprowizacji częściowo uzupełniała pomoc Inspektoratu AK w Łucku w postaci mąki. Wraz z nastaniem żniw zaczęto organizować osłaniane przez żołnierzy samoobrony wyprawy żniwiarzy na okoliczne pola, zarówno polskie, jak ukraińskie. Skoszone zboże zwożono do Przebraża i tam dopiero suszono. Początkowo banderowcy jedynie śledzili ruchy ekspedycji żniwnych, po kilku dniach zaczęli nękać je z daleka ogniem karabinowym.
Do prawdziwej bitwy podczas żniw doszło 31 lipca 1943 w okolicy Chmielówki i Jaromli. 3 kompania z Przebraża, osłaniająca żniwiarzy, starła się z patrolem UPA, zabijając dwóch Ukraińców. Upowcy wycofali się, lecz od strony Chmielówki Polaków zaatakował duży oddział UPA. 3 kompania samoobrony wycofała się na skraj lasu jaromelskiego, gdzie odpierała zaciekłe ataki upowców. Ich liczebność mogła wynieść nawet 3,5 tys., w tym 2,5 tys. posiadających broń palną. Henryk Cybulski rzucił do boju wszystkie siły samoobrony. Do walki byli gotowi nawet cywile uzbrojeni w broń białą. Front walk rozciągnął się na kilka kilometrów, wymiana ognia trwała do wieczora. Dopiero użycie przez Przebraże dwóch posiadanych dział kal.