Pokaz filmu eksploatacji w latach 30. przestał być zwykłym wyjściem do kina – stał się widowiskiem samym w sobie. Aby uniknąć oskarżeń o szerzenie obsceniczności, seanse organizowano wyłącznie dla dorosłych, niemal zawsze dzieląc widownię ze względu na płeć (osobne seanse dla pań i dla panów).

Kluczowym elementem było tzw. ballyhoo, czyli agresywny marketing sensoryczny. W przerwach między aktami na scenę wkraczali „wykładowcy” sprzedający pseudomedyczne broszury, a w lobby kina dyżurowały ubrane w mundury, opłacone „pielęgniarki”, mające rzekomo nieść pomoc widzom, którzy zemdleją z wrażenia podczas oglądania „szokującej prawdy”. Do 1939 roku model ten stał się perfekcyjnie naoliwioną machiną finansową, która generowała duże zyski rok w rok.

Podgatunki nazi exploitation (fikcyjne historie nazistów wykorzystujących więźniów obozów koncentracyjnych) sexploitation (życie seksualne z duża dawką scen seksualnych) kino kanibalistyczne (fikcyjne historie ludów odizolowanych od cywilizacji i uprawiających kanibalizm z dużą dawką scen gore) zombie (okrucieństwo martwych trupów z dużą dawką scen gore) splatter films – (historie o seryjnych mordercach lub potworach okraszone dużą dawką scen gore) blaxploitation (czarna kultura uliczna lat 60.-80.