Jak wykazała w późniejszej analizie Paulina Kwiatkowska, Wójcik świadomie stosował takie środki wyrazu, jak plany bliskie, plastyczne operowanie odcieniami szarości oraz przeważnie niespieszną pracę kamery. Kutz po latach twierdził, że nawiązywał pod względem swego stylu reżyserskiego do „filozofii literackiej Stendhala o krystalizacji uczuć i czasie miłości”. Reżyser poczytywał swoje dzieło jako „film o prawiczkach, o inicjacji w strasznych warunkach”, silnie polemizując przy tym z „hurrapatriotyczną” twórczością Andrzeja Wajdy.
W roli Lucyny wystąpiła Zofia Marcinkowska, która została wcześniej usunięta z krakowskiej szkoły teatralnej za występ w filmie Lunatycy (1959) Bohdana Poręby. Marcinkowska wygrała konkurs na główną aktorkę z takimi osobami jak Beata Tyszkiewicz i Elżbieta Czyżewska. Charakteryzatorka Halina Turant subtelnie dostosowywała twarz Marcinkowskiej do nastroju scen, uzyskując potrzebne efekty przez „podkreślanie albo tuszowanie pewnych nieregularności rysów, przez nakładanie na różne części twarzy odmiennych rodzajów szminki”, czego efektem w miarę akcji filmu stawała się przemiana niepozornej Lucyny w piękną dziewczynę.