Gdy z takimi urządzeniami przybyła straż z Glinika Mariampolskiego i Jasła, wieża była już spalona. Ogień przenosi się na chór i obejmuje północno-zachodni narożnik sklepienia. Błyskawicznie palą się organy. Ułatwia to kanał dmuchawy i przeważnie drewniane piszczałki, które ciągnęły ogień jak kominy. I chociaż chór został nie bardzo zniszczony, to z organów nic nie zostało. Blacha na dachu powstrzymuje rozprzestrzenianie się ognia. Woda zalewa kościół. Przez drzwi kościoła wypływa jak rzeka. Przyjechało 24 wozy strażackie. Strażacy pomagali sobie wzajemnie. Cały czas pada deszcz. Przybyła policja, przesłuchiwała świadków i spisała protokół. Byli też dziennikarze i pytali się o szczegóły. Zjeżdżali się ludzie z coraz dalszych okolic: księża Z dekanatu, z Gorlic... Wszyscy wyrażali współczucie, a ja sobie pomyślałem: Nareszcie dla władz będzie argument budowy nowego kościoła w Rożnowicach. Nowy dziekan ks. Czesław Szewczyk już ma pomysł budowy tymczasowej kaplicy. Dyrektor szkoły podstawowej, pan [Witold] Bogdan fotografuje. TV 2 przekazuje tę wiadomość w panoramie o godz. 22.00. Powiadamiamy telefonicznie Rzeszów i słyszymy: Biskup Górny jest w podróży. Ks. Stanisław Pałka, rektor w Sitnicy, był na urlopie w USA.