W Warszawie w 1650 marszałek Jerzy Lubomirski zadecydował o tym, że urzędnicy marszałka i miasta wspólnie schodzili do piwnic, taksowali i wymierzali opłatę, pieczętując beczki, po czym dopiero wolno było z nich trunek sprzedawać.
Połączone w 1766 czopowe i szelężne opłacały magistraty oraz dziedzice na podstawie zaprzysiężonego w grodzie dochodu z propinacji.
Stawki opłat Jak podawał Gotfryd Lengnich, piszący w czasach Augusta II i Augusta III, piwowar płacił czopowe w wysokości 1/18 wartości trunku, a szynkarz kolejną 1/18. Podatek był podwójny dla piwowara utrzymującego własny szynk. Napoje importowane opodatkowywano innym sposobem, przy czym czasem te opłaty były podwajane. W 1717 dochody z czopowego wraz z szelężnym przeznaczono na część żołdu wojsk litewskich, w łącznej kwocie 492 300 złotych.