Wkrótce Ambioryks stwierdził, że jego ludzie zaczynają ponosić zbyt duże straty w starciu ze zorganizowanymi i zdesperowanymi legionistami, którzy w zwartych szykach, zasłaniając się szczelnie tarczami wypadali z koła i ścigali Eburonów, kładąc wielu z nich trupem, nim ci zdołali uciec w kierunku zbawczych zarośli. Dlatego wódz Eburonów zakazał bezpośrednich starć z Rzymianami i nakazał jednocześnie, by w sytuacji kiedy kohorty wychodzą z koła cofać się i dopiero kiedy wracają ścigać i szarpać. W ten sposób oszczędzał swe siły, podczas gdy Rzymianie ponosili straty przy każdym wypadzie z koła. Bitwa, która rozpoczęła się około południa trwała kilka godzin i zaczynało zmierzchać. Straty wśród legionistów były ogromne. Legat Sabinus spróbował jeszcze raz układów z wodzem Eburonów. Poprzez tłumacza zapytał Ambioryksa, czy zgodzi się na rozmowę. Ten wyraził zgodę, jednak zażądał, by wódz rzymski przybył do niego osobiście. Sabinus udał się sam w towarzystwie kilku centurionów i trybunów, gdyż Cotta odmówił wszelkich rozmów z barbarzyńcą. Kiedy grupa Rzymian zbliżyła się do świty wodza Eburonów nakazano im porzucić broń. Rozmowa przedłużała się, jednak niewiele z niej wynikało dla Rzymian, gdyż Ambioryks tylko zwlekał z decyzją do ostatecznego szturmu z powodu konieczności przegrupowania sił i dania swym ludziom chwili odpoczynku.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Bitwa pod Aduatucą · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.