Od 2 września, po ciężkim nalocie na dęblińskie lotnisko, ewakuował nadające się do lotu szkolne samoloty Centrum, o znikomej wartości bojowej, w głąb kraju. 5 września 1939 zabrał do swego Poteza XXV z zagrożonego zajęciem przez Niemców polowego lotniska Góra Puławska plut. Zdeňka Škarvadę, który przymusowo lądował po wyczerpaniu się paliwa, czym uchronił go od niewoli. Dwa dni później na lotnisku Sosnowice Wielkie k. Parczewa został przydzielony do plutonu rozpoznawczego Eskadry Ćwiczebnej Obserwatorów SPL Dęblin.

Od 16 września, w składzie plutonu lotniczego, wykonywał loty rozpoznawcze na nieuzbrojonych samolotach szkolnych RWD-8 na rzecz dowództwa obrony Łucka. 19 i 20 września razem z dwoma innymi czeskimi lotnikami Josefem Balejką i Matějem Pavlovičem obrzucał granatami niemieckie wojska w rejonie Kamionki Strumiłowej. Za ten czyn został odznaczony Krzyżem Walecznych. 20 września podczas wykonywania podobnego zadania w rejonie Złoczowa uszkodzono jego samolot ogniem z ziemi i musiał awaryjnie lądować, lecz został uratowany wraz ze swoim obserwatorem przez polską załogę st. sierż. Zwierzyńskiego i sierż. Kosarza, która pod niemieckim ogniem wylądowała obok i zabrała ich.