Na początku lat 30., po zdaniu egzaminu aktorskiego w Polsce, zaangażował się w warszawskich teatrach rewiowych „Banda” i „Hollywood”. Od tego czasu rzadko, jak na wcześniejszą sławę filmowego amanta, występował na dużym ekranie. Pojawiał się głównie w drugoplanowych rolach, prawdopodobnie z powodu kłopotów z bezbłędnym opanowaniem języka polskiego, co w epoce kina dźwiękowego stało się dla aktorów koniecznym wymogiem. Skupił się na karierze estradowej, celując w sztuki muzyczne z lżejszego repertuaru, śpiewał recitale, a jego popisowym numerem było akompaniowanie sobie grą na pile. W rozmowach nie akceptował atmosfery nazistowskich Niemiec, cały czas pracując w Polsce, jednakże w 1937 zagrał w niemieckim filmie Serenade, gdzie odtwarzał rolę Ferdinanda Lohnera.
II wojna światowa Po wybuchu II wojny światowej Sym pozostał w Warszawie. Podczas obrony miasta pracował w Straży Obywatelskiej: kopał rowy przeciwlotnicze, wydobywał rannych spod gruzów. Po kapitulacji stolicy i rozpoczęciu działań władz okupacyjnych na początku pracował w magistracie jako tłumacz i w wojskowej komendanturze rejestrującej pojazdy.