Rozwój technologiczny w tej dziedzinie okrętownictwa doprowadził do zmiany dotychczasowych paradygmatów zwalczania okrętów podwodnych (ZOP), zgodnie z którymi zanurzone jednostki podwodne uznawano za stosunkowo łatwo wykrywalne pod wodą przy pomocy dostępnych technik ZOP. Jak dowiódł brytyjsko-argentyński konflikt falklandzki, a także szereg postzimnowojennych ćwiczeń sił ZOP, współczesne okręty podwodne są w praktyce niewykrywalne pod wodą przy użyciu współczesnych metod technicznych, natomiast siła ognia oraz wielorakość zastosowań czynią z nich jeden z najpotężniejszych oręży współczesnego pola walki.

Okręty podwodne fundamentalnie różnią się od jednostek nawodnych. Z uwagi na fakt, że działają w środowisku podwodnym, w przeciwieństwie do jednostek nawodnych i samolotów najlepiej sprawdzają się w izolacji. Wymagają też unikalnej kombinacji uzbrojenia i sensorów oraz taktyki opartej na niewykrywalności i zaskoczeniu. Najlepiej sprawdzają się w nagłym ataku torpedowym lub rakietowym, wojnie na wyniszczenie i jako platformy ataku na ląd pojedynczą salwą. Najmniej natomiast sprawdzają się w operacjach wymagających długotrwałej ekspozycji i twardej obrony.