Cieszkowski wierzył jednak w postęp burżuazyjny, nie przypisywał też jakiejś szczególnej roli w tym procesie Polsce. Wierzenickie rozmowy pozwoliły poecie na sprecyzowanie własnego systemu. Zimowe miesiące spędzał samotnie na pracy nad ostateczną redakcją Traktatu o Trójcy. Wtedy też najprawdopodobniej powstał tzw. Polski psalm, pierwszy rzut późniejszego Psalmu nadziei. Krasiński kolportował utwór wśród przyjaciół. Kilkukrotnie też przerabiał go w ciągu najbliższego roku.
Niemały wpływ na ukształtowanie się ideologii Psalmów miał wyjazd pod koniec czerwca 1844 na Zachód: odnowione kontakty z przyjaciółmi, odbyte dyskusje polityczne. W połowie lipca poeta spotkał się w Kolonii z kochanką Delfiną Potocką, swoim natchnieniem: ojcem, siostrą, matką, bratem i księdzem. Wspólna podróż po Niemczech, a potem pobyt w Paryżu, był przy okazji dla Krasińskiego czasem dalszej krystalizacji jego poglądów. Do Warszawy wrócił poeta pod koniec września 1844. Tam też spędził zimę 1844/1845. Już od wiosny 1844 w listach do przyjaciół notował przejawy poniżenia swego ideału uciemiężonego narodu: pogoń za dobrami materialnymi i zyskiem tłumaczone jako drogę do podniesienia godności człowieczej, szerzony z różnych stron strach przed terrorem spiskowców, nicość przedstawicieli młodej arystokracji.