[...] Ponieważ Wisłok pod Beskiem okazał się przeszkodą nie do sforsowania, piechota bawarska 11 dywizji uderzyła przez Wzdów na pola jaćmiersko-góreckie, gdzie szturmem na bagnety przełamała pozycje rosyjskie, a straż tylna obsadziła pozycje wzdłuż drogi Zarszyn-Odrzechowa. [...] Przez Zarszyn w kierunku Sanoka maszerowały w tym czasie pułki polskie w służbie austriackiej, a więc 10 i 45 pp, czyli te same regimenty, którym nie dane było zejść z gór w dolinę na święta Bożego NarodzeniaJózef Stachowicz. Miniony czas, s. 36.. Od lutego do listopada 1918 pułk walczył na froncie włoskim.

W listopadzie 1917 w prasie austriackiej szeroko opisywano rzekomo nieludzkie traktowanie niemieckich żołnierzy pochodzących z Dolnej Austrii, którzy zostali przeniesieni w liczbie około 400 z 84 pułku piechoty do 45 pułku piechoty w Przemyślu, a w szczególności relacjonowano wypadki w szeregach stacjonującego w Siedmiogrodzie batalionu marszowego, gdzie dowódca kompanii por. Polityński miał wielokrotnie policzkować niemieckich żołnierzy.