Ich petycja została jednak rozpatrzona negatywnie, bowiem zasady walki o krajowy czempionat znane były jeszcze przed rozpoczęciem decydujących gier.

Następna edycja Pucharu nie posiadała już ani oprawy, ani rangi, jak sezon wcześniej. O mistrzowską paterę ponownie walczono w lidze, więc prestiż PP automatycznie spadł. Najdobitniej niech świadczy o tym fakt, iż decydującą fazę przeprowadzono dopiero po zakończeniu zmagań ligowych (jesienią i zimą, zamiast wiosną i latem). Rozgrywki były jednak niezwykle emocjonujące. Warto wspomnieć, iż 30 listopada 1952 ćwierćfinałowy bój pomiędzy Lechią Gdańsk a Szombierkami Bytom trwał aż 148 minut. W normalnym czasie zanotowano remis 1:1. Regulamin przewidywał dogrywkę, która musiała przynieść rozstrzygnięcie (nie planowano bowiem serii rzutów karnych). Wobec indolencji strzeleckiej trwała ona niemal godzinę ciągłej gry. Dopiero w 148. minucie spotkania gola na 1:2 zdobył dla gości ze Śląska Sobek. Mecz finałowy odbył się dopiero 21 grudnia 1952 – najpóźniej w całej historii. Niecodziennym był awans do niego rezerw Legii Warszawa. Stało się tak po raz pierwszy, ale nie ostatni w dziejach PP (w 1975 do finału awansował ROW II Rybnik, a w 1993 – Ruch II Chorzów).