Hickel wspomniał malarkę Johannę Curyło, uważaną za najlepszą artystkę w Zalipiu. To nazwisko jest tam znane do dziś. Wówczas Zalipie nie miało własnego kościoła i należało do parafii Gręboszów. Podejrzewa się, że to tam Johanna podpatrzyła zawodowych malarzy. W okresie międzywojennym malowane domy Powiśla opisywali inni znawcy, m.in. Tadeusz Seweryn, Eugeniusz Frankowski i Kazimierz Pietkiewicz. Interesowały ich głównie formy i kolory, brakowało jednak analizy kulturowej. Badacze nie zgłębiali genezy zjawiska ani przyczyn jego popularności, ani powodów, dla których wybierano określone motywy i miejsca do dekorowania.
Tradycyjny dom składał się z izby z piecem i sąsiadującej komory, oddzielonych sienią od tzw. izby białej, bez pieca, używanej na specjalne okazje. Centrum życia była największa izba z wielofunkcyjnym piecem zajmującym znaczną powierzchnię. Piec służył do gotowania, pieczenia chleba i ogrzewania, miał rozbudowaną formę pełną płaszczyzn i linii. Do końca XIX wieku domy nie miały kominów;