Na miejsce wydarzenia przybiegło kilka osób, które natychmiast rozpoczęły poszukiwania agresora, ale bezskutecznie.
Zgodnie z kolejnymi relacjami, następnego dnia skacząca postać miała ponownie zaatakować niedaleko domu Mary Stevens. Napastnik rzekomo wskoczył na drogę przejeżdżającego wozu, sprawiając, że woźnica stracił nad nim kontrolę. Następstwem tego był wypadek, wywrócenie pojazdu i obrażenia, jakie odniósł prowadzący wóz. Kilku świadków twierdziło, że tajemnicza postać uciekła z miejsca zdarzenia, przeskakując przez dziewięciostopowy (2,7 metra) mur i wydając ostry, piskliwy śmiech.
Wkrótce potem wiadomości o obserwacjach niecodziennego skoczka przeniknęły do prasy. W wielu gazetach pojawiły się opisy spotkań z postacią, którą wkrótce ochrzczono mianem Spring Heeled Jack – wierzono bowiem, że wspomnianych wyżej napaści dopuścił się mężczyzna posiadający buty ze sprężynami wbudowanymi w obcasy. Miało to umożliwiać mu wykonywanie ogromnych skoków. Natomiast imienia „Jack” zwyczajowo używano wówczas na określenie każdego nieznanego z imienia i nazwiska mężczyzny.