We wrześniu 1837 dziwna istota miała zaatakować trzy młode kobiety w Barnes Common w angielskim Middlesex. Miesiąc później, 11 października 17-letnia Polly Adams została napadnięta przy londyńskiej Shooter's Hill Road przez tajemniczą, skaczącą postać.
Wczesne doniesienie o spotkaniu z dziwnym indywiduum pochodziło od kupca, który opowiadał, że wracając późną nocą do domu, został wystraszony przez niecodzienną postać. Miała ona przeskoczyć przez wysokie ogrodzenie cmentarza i wylądować na ścieżce, którą kroczył mężczyzna. Nie został on zaatakowany, ale opis stworzenia, jakie przedstawił, był wysoce niepokojący. Postać była muskularna, posiadająca cechy przypisywane diabłom – haczykowaty nos, pokaźne i spiczaste uszy oraz świecące oczy.
Później, w październiku 1837, Mary Stevens, szła do Lavender Hill (południowy Londyn), gdzie pracowała jako służąca, po złożeniu wizyty rodzicom w Battersea. Gdy przechodziła przez park Clapham Common, dziwna postać wyskoczyła w jej kierunku z ciemnej alejki i zaatakowała. Chwyciła Stevens i obezwładniła mocnym uściskiem rąk. Następnie, jak opowiadała kobieta, postać zaczęła całować jej twarz, zdzierając z niej ubranie i dotykając ciała pazurami, które były zimne i obślizgłe jak u nieboszczyka. Przerażona ofiara zaczęła krzyczeć, co spowodowało ucieczkę napastnika.