Z tego powodu sposób funkcjonowania Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przyrównywano do piramid finansowych.
Według twórców reformy emerytalnej z 1999 roku system miał bilansować się automatycznie dzięki temu, że wysokość emerytur wypłacanych z „nowego” systemu waloryzowana jest na podstawie bieżącej wielkości funduszu płac. Równocześnie jednak, w wyniku poniechania szeregu założonych reform czy wręcz wprowadzania nowych przywilejów emerytalnych przez kolejne rządy po 1999 roku, w latach 1999–2010 obciążenie systemu znacznie wzrosło zamiast maleć.
Sytuacja finansowa W praktyce FUS od wielu lat jest instytucją deficytową w tym sensie, że składki wpływające od osób obecnie pracujących nie pokrywają całości wypłat dla osób będących obecnie na emeryturze. Ze względu na konstytucyjne i ustawowe gwarancje wypłacania świadczeń emerytalnych FUS jest dofinansowywany z budżetu państwa.
W systemie działającym do 1999 roku na podstawie przepisów wywodzących się z PRL niekorzystny trend demograficzny oraz ogólny kryzys ekonomiczny spowodował ryzyko kryzysu emerytalnego. Do 1981 roku składka emerytalna wynosząca 25% pensji nie wystarczała na pokrycie świadczeń i była konsekwentnie podnoszona do 38% pod koniec lat 80., by w latach 90. sięgnąć 45% wynagrodzenia.