Wybiega z pokoju i dostrzega Montgomery’ego, który wdał się w przepychanki ze Zwierzoludźmi. Montgomery ginie na oczach Prendicka, który jest teraz ostatnim żyjącym człowiekiem na wyspie. Nie próbuje on zająć miejsca Moreau, ale zamieszkuje ze Zwierzoludźmi i w międzyczasie buduje prowizoryczną tratwę, na której planuje opuścić wyspę. Szczęśliwie dla niego łódka z dwoma martwymi ludźmi przypływa do brzegu. Prendick wyrzuca ciała, zabiera zapasy żywności i odpływa następnego ranka.

Po trzech dniach ratuje go statek, ale gdy opowiada swoją historię załodze, biorą go za niespełna rozumu. By zapobiec posądzeniu o niepoczytalność, udaje, że nie ma żadnych wspomnień z roku, jaki upłynął między rozbiciem statku a ostatecznym ratunkiem. Po powrocie do Anglii czuje się bardzo niekomfortowo pomiędzy innymi ludźmi, ponieważ irracjonalnie podejrzewa, że są oni Zwierzoludźmi, którym grozi niespodziewana i nagła przemiana w zwierzęta. Zadowala się samotnością i zgłębianiem chemii, astronomii, a spokój odnajduje pośród ciał niebieskich.