Twórczość ekslibrisowa 30 lat temu, wykorzystując swoje uzdolnienia graficzne (jak sam mówił od niepamiętnych czasów lubił rysować) zaczął sam tworzyć ekslibrisy. Zaczęło się od pierwszego nieporadnego, ale potem przyszły następne coraz doskonalsze, wykonywane z potrzeby serca dla przyjaciół i znajomych. Jeden z nich, wykonany dla Łódzkiej Filharmonii im. Artura Rubinsteina, miał w założeniu autora przed laty być cegiełką na budowę nowego gmachu filharmonii.
W dorobku twórczym ma ponad 250 linorytów, stworzonych w ciągu 25 lat, choć w ostatnich latach bardzo niewiele – choroba nie sprzyjała twórczości.
Opinie “Wojciech Cieślak jako formę swej pozaprofesjonalnej ekspresji życiowej wybrał ekslibris, ongiś książkowy znak własnościowy, dziś będący raczej małą formą grafiki i wdzięcznym obiektem kolekcjonerstwa. Trudna to dziedzina - pisał przed laty wytrawny kolekcjoner i znawca ekslibrisów Grzegorz Matuszak w katalogu indywidualnej wystawy ekslibrisów Wojciecha Cieślaka – wymagająca opanowania umiejętności opracowywania graficznej matrycy, doskonalenia warsztatu, poszukiwania najciekawszych rozwiązań kompozycyjnych oraz adekwatności treści i formy. Prace graficzne Wojciecha Cieślaka od kilku lat pojawiają się na różnych wystawach, pokazach i konkursach krajowych i międzynarodowych.