W zaciekłej walce, jaka się tam wywiązała, ciężkie straty podniosły burbońskie bataliony piechoty, tracąc licznych dowódców. W tej groźnej sytuacji ponowne natarcie jazdą wykonał Aguilar na prawe skrzydło aliantów, początkowo odpierające tę szarżę, lecz ostatecznie nie będące w stanie powstrzymać jego kawalerzystów, którzy zdołali rozbić szeregi tego skrzydła wojsk Starhemberga. Zbiegło się to z powrotem z pościgu kawalerii Valdecañasa, która od tyłu zaatakowała lewy szyk nieprzyjaciela. W ślad za tym centrowym oddziałom gen. Mahony udało się opanować jego działa i natrzeć resztką jazdy prawego skrzydła, uczestnicząc w zadaniu ostatecznego ciosu siłom przeciwnika. W odpowiedzi sformował on potężny czworobok wzmocniony 9 działami i zadał jeszcze znaczne straty, odpierając kolejne ataki gwardii walońskiej i wyborowej jazdy gwardii francuskiej (Maison de Roi). Toczące się już po zmroku walki umożliwiły jednak oddziałom Starhemberga schronienie się przed nieprzyjacielską konnicą w pobliskim lesie i podjęcie odwrotu przy wykorzystaniu zapadłych ciemności.