Z akordeonem Tymoteusz Król, druga od prawej Justyna Majerska. Swoisty renesans stroju nastąpił w XXI wieku, wiążąc się z szerszym fenomenem rewitalizacji kultury wilamowskiej skupionym wokół istniejącego od 2000 Stowarzyszenia Na Rzecz Zachowania Dziedzictwa Kulturowego Miasta Wilamowice „Wilamowianie” i aktywistów takich jak Tymoteusz Król czy Justyna Majerska-Sznajder. Przestał on być wyłącznie kostiumem scenicznym zespołów pieśni i tańca, ale ponownie stał się też ubiorem świątecznym na takie okazje, jak Boże Ciało, rezurekcja, nabożeństwa fatimskie 13 maja i 13 października, odpusty parafialne, wizytacje wyższych hierarchów kościelnych itp. W 2016 po raz pierwszy po sześćdziesięciu dwóch latach odbył się ślub, gdzie nowożeńcy i liczni goście ubrani byli w stroje wilamowskie. Noszenie się po wilamowsku pełni różne znaczenie tożsamościowe – dla jednych jest wyrazem tożsamości lokalnej, dla innych to element narodowy odróżniający Wilamowian od innych grup, w tym Polaków. Fenomenem nieznanym w dawniejszych czasach jest pojawienie się od lat 80. XX wieku stroju dziecięcego. Twórczej ewolucji podlega strój męski, czego przykładem może być ponowne spopularyzowanie od 2008 długich czarnych płaszczy zwanych ibercijer po tym, jak odnaleziono i odrestaurowano jeden z nielicznych zachowanych przedwojennych egzemplarzy.