Standardowa nauka Zachodu szuka przyczyn niezwykłych znaczących koincydencji często w samej naturze znacznego rozmiaru losowości (por. prawo Littlewooda, iluzja grupowania, twierdzenie Ramseya czy też prawo naprawdę wielkich liczb). Jung, choć zdaje się uznawać ten fakt, to jednak z dodatkowym – ukrytym – aspektem, pisze bowiem: „W całym chaosie jest kosmos, w całym nieporządku sekretny porządek”.

Według Junga wystąpienia synchroniczności nie da się odnaleźć, czy przewidzieć – po prostu się je odkrywa, jednakże z drugiej strony Jung także twierdzi, że świadome ego jest jakoby prowadzone ku synchronicznościom przez archetypy nieświadomości zbiorowej, wówczas powstaje pytanie, czy archetypy nie są wtedy jednak przyczyną, łączącą te zdarzenia. Podważana jest też poprawność twierdzenia o „pozaprzyczynowości” (gdy brać pod uwagę szerokie klasyczne rozumienie przyczyn) w definiowaniu tego typu zjawisk, a raczej rozważana ich wieloprzyczynowość – Jung był pod wpływem wąskiej definicji przyczynowości, więc brał pod uwagę tylko przyczynę sprawczą w swych rozważaniach, pojawiają się opinie, że pominięte przez Junga arystotelesowskie przyczyny formalna i celowa są tymi tradycyjnymi pojęciami, które zastąpiłyby jungowskie pojęcie „pozaprzyczynowości” (sprawczej).