innymi słowy to tłumacz, który dokonuje reform w artystycznym prawodawstwie. Takim tłumaczami są dla Jarniewicza Bohdan Zadura, który z zamiarem unowocześnienia polszczyzny przetłumaczył wybór wierszy Tony’ego Harrisona oraz Piotr Sommer, którego przekład wierszy Franka O’Hary odcisnął piętno na polskiej poezji współczesnej.
Tłumacz między innymi
Podobnie jak w przypadku poprzedniego tomu esejów, także i te szkice zachowują zbliżoną strukturę. W pierwszej części autor przedstawia swoje poglądy dotyczące tłumaczenia, by w kolejnych częściach książki przyjrzeć się bliżej konkretnym zagadnieniom i twórcom w formie eseistycznych case studies.
Kluczowe dla rozważań Jarniewicza zdaje się zdefiniowanie literatury jako wyjątkowej formy sztuki, w której forma i treść, scalone w jedno, uzupełniają się naprzemiennie, wywierają na siebie wpływ i walczą o prymat. Konfrontując przekład literacki z powyższą definicją literatury, Jarniewicz konstatuje, że nie ma prawa istnieć wzór przekładu literackiego. „Przekład to sztuka ukrytej polifonii”, stwierdza, to przekrój warsztatów (od filologicznego po artystyczny, nie wykluczając przy tym hybryd). W samym słowie „przekład” zawarty jest zresztą fałsz, dający poczucie niezachwianej komunikatywności międzyjęzykowej.