Tym samym antysemicka polityka III Rzeszy weszła w zupełnie nową fazę. Jej dotychczasowe elementy – przymusową emigrację, dyskryminację, gettoizację, szeroko zakrojone prześladowania – zastąpił systematyczny mord.
Do końca 1941 roku Einsatzgruppen – wspierane przez jednostki Ordnungspolizei, Waffen-SS, Wehrmachtu oraz lokalnych kolaborantów – wymordowały nawet do miliona Żydów, którzy zamieszkiwali na wschód od linii Ribbentrop-Mołotow. Niemiej masowe rozstrzeliwania zostały uznane przez Niemców za niewystarczająco efektywną metodę eksterminacji. Nastręczały bowiem problemów logistycznych, były trudne do utrzymania w tajemnicy, a ponadto oddziaływały negatywnie na psychikę sprawców.
Kierownictwo SS zaczęło poszukiwać bardziej efektywnej metody masowego mordu. Eksperymenty z zabijaniem Żydów przy użyciu dynamitu lub niegaszonego wapna okazały się jednak nieudane. Ostatecznie uznano, że najbardziej skuteczną techniką uśmiercania będzie gazowanie. Nie była to nowa metoda. Niemieccy naziści z powodzeniem zastosowali ją bowiem już wcześniej – podczas eksterminacji osób chorych psychicznie i niepełnosprawnych umysłowo, którą prowadzono w latach 1939–1941 w ramach akcji T4.