Wieczorem Helenka spotyka się ze Stefanem na przystani, zgodnie z informacją przekazaną w liście, aby wyjaśnić zaistniałe nieporozumienie. W trakcie żartobliwej kłótni mężczyzna wpada do wody, po czym udaje że tonie. Zalęknione pensjonariuszki ruszają mu na ratunek i przenoszą do Instytutu. Profesor Frankiewicz wyraża oburzenie ponownym spotkaniem z bratankiem, nalega na nie przyznawanie się do pokrewieństwa i jak najszybsze opuszczenie przez niego szkoły. Zdarzenie przybiera odmienny obrót. Aby nie kompromitować krewnego, młodzieniec informuje wszystkich, że nazywa się Stefan Roxy (nazwę wyczytał na buteleczce wody kolońskiej). Wkrótce pani dyrektor chwali się odwagą uczennic prezesowi Roliczowi. Wobec tego wydarzenia fabrykant zamierza ufundować szkole basen zimowy. Przełożona szkoły wyjawia nauczycielowi muzyki wesołą nowinę, następnie karci go, dowiedziawszy się, że ten wyrzucił chłopca ze szkoły. Profesor Frankiewicz namawia Stefana do powrotu. Między Helenką i Stefanem rodzi się coraz głębsza miłość.