Na kolejnych zajęciach muzyki dziewczęta ponownie płatają figla swojemu pedagogowi, kierując do niego list miłosny. Odczytawszy wiadomość o potrzebie szybkiego spotkania, poirytowany profesor wyrzuca kartkę przez okno wprost w ręce Stefana, oczekującego na wizytę przy bramie szkoły. Młodzieniec, widząc w oknie sylwetkę przestraszonej zdarzeniem Helenki, uznaje że list jest zaadresowany do niego. Na przerwie Roliczówna i Pietrusińska nieskutecznie próbują porozmawiać ze Stefanem i naprawić nieporozumienie, lecz zostają przegonione przez Frankiewicza. Rozpoznaje on swojego bratanka i przepłasza go sprzed szkoły w obawie przed kolejnymi ekscesami, jakich dopuszczał się w nieodległej przeszłości.

W tym samym czasie Bogusław Rolicz dopina na ostatni guzik przygotowania do prezentacji radzie nadzorczej nowego, niesamowitego osiągnięcia: mydła o smaku czekolady, po odbiciu zachowującego się jak piłka. Obawia się jednak, że jego konkurent, pan Roxy, przejmie recepturę i zabierze mu wszystkie zyski. Za namową swojego sekretarza postanawia nauczyć się przepisu na pamięć, ponieważ z głowy nikt mu niczego nie zabierze. Tego samego dnia, jako prezes rady opiekuńczej Instytutu, wizytuje szkołę i przygląda się postępom córki.