Wśród dzieci przesłuchiwanych w związku z rozpoczętym śledztwem była Mary Bell i Norma Bell. Dziewczynki wzbudziły zainteresowanie policji swoim dziwnym zachowaniem podczas przesłuchań. Trzynastoletnia Norma okazywała podekscytowanie morderstwem, uśmiechała się w trakcie przesłuchań i zdawało się, że postrzega całe zdarzenie jako żart. Jedenastoletnia Mary również zachowywała się osobliwie i odpowiadała na pytania śledczych w bardzo wymijający sposób. Jedenastolatka zeznała także, że w dniu morderstwa Briana widziała ofiarę w towarzystwie ośmioletniego chłopca, który miał uderzyć trzylatka i bawić się nożyczkami. Wskazany ośmiolatek był w czasie popełniania zbrodni na lotnisku, a informacja o tym, że przy zwłokach Briana odnaleziono nożyczki, była utajniona. Dzięki temu zeznaniu policja miała pewność, że dziewczynka jest w jakiś sposób wmieszana w sprawę morderstw. W dniu pogrzebu Briana Howe policjant zaobserwował również, że Mary uśmiecha się i zaciera ręce na widok trumny wynoszonej z domu chłopca. Norma Bell została przesłuchana ponownie i tym razem wyznała, że Mary zabiła chłopca, a następnie zabrała ją w miejsce zbrodni, aby pokazać jej ciało kilkulatka. Nieletnia morderczyni miała go udusić gołymi rękami, czerpiąc z czynu przyjemność.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Mary Flora Bell · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.