W latach osiemdziesiątych wspierał działalność demokratycznej opozycji, m.in. działalność Solidarności Polsko-Czechosłowackiej. Brał udział w słynnej akcji przerzutu przez granicę w październiku 1989 roku w okolicach Bielic, Stanislava Devátego, sygnatariusza Karty 77, późniejszego szefa służby bezpieczeństwa Czech, ukrywając go przez krótki czas w kościele. Jako jeden z pierwszych, podjął się trudnego zadania pojednania polsko-niemieckiego na Ziemiach Odzyskanych, organizując już w latach 80. spotkania lokalnych społeczności z dawnymi, niemieckimi mieszkańcami tych terenów, m.in. na wspólnych mszach i modłach ekumenicznych, co w tamtych latach wymagało odwagi. Naraził się tym na szykany na łamach prasy inspirowane przez ówczesne władze i służbę bezpieczeństwa.
Pełnił rozliczne funkcje duszpasterskie, m.in. kapelana strażaków diecezji świdnickiej, kapelana leśników lasów dolnośląskich i myśliwych sudeckiej krainy łowów. Był duszpasterzem w środowisku Polonii francuskiej w La Machine i Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej.