Następnie obaj sojusznicy stanęli naprzeciw kolejnej armii najmańskiej koło miejscowości Bajdarak Belczir. W nocy Ong-chan kazał rozpalić ogniska w swoim obozie i wraz z armią wycofał się, według Tajnej historii Mongołów nie informując o tym Czyngis-chana. Cała sytuacja budzi jednak spore wątpliwości, gdyż Dżamuka, który w niewyjaśnionych okolicznościach został w międzyczasie doradcą Ong-chana, miał mówić wówczas: Mój pobratyniec Temudżyn już od dawna wymieniał poselstwa z Najmanami. A teraz nie idzie z nami... Pewnie poszedł do Najmanów. Przystał do nich i został z nimi.Tajna historia Mongołów str. 84. Wydaje się zatem przekonany, że Czyngis-chan wiedział o planach wycofania się. Lew Gumiłow uważa, że Czyngis-chan został wówczas na miejscu, by stworzyć wśród swoich oddziałów, a także wśród nieznających sytuacji Kereitów, wrażenie zdrady Ong-chana. Po tych wydarzeniach Najmanowie ruszyli w pościg za Ong-chanem, który zagrożony całkowitym rozbiciem swojej armii wzywa na pomoc Czyngis-chana. Po uzyskaniu pomocy To'orił usynowił Temudżyna, czyniąc go swoim dziedzicem, wydziedziczając tym samym jedynego syna Nikła Senguma. Czyngis-chan chciał przypieczętować sojusz małżeństwem swego syna Dżocziego z córką Ong-chana – Cza'ur-beki.