Po zwycięstwie uroczyście odnowili braterstwo i następne półtora roku spędzili we wspólnym obozie, później rozstają się w niewyjaśnionych okolicznościach. Dżamuka miał powiedzieć do Czyngis-chana niezrozumiałe (tak dla niego, jak i dla historyków) zdanie: Załóżmy obóz tuż koło góry! Niechaj nasi koniuchowie mają namioty! Załóżmy obóz tuż koło rzeki! Niechaj nasi owczarze i pasący jagnięta mają pożywienie. Zdezorientowany Temudżyn poprosił swą matkę o wyjaśnienie tych słów, lecz zamiast niej odpowiedziała jego żona Börte, tłumacząc, że Dżamuka przesycił się ich towarzystwem i należy go porzucić. Temudżyn poszedł za jej radą i bez dalszych wyjaśnień, wraz ze swoimi ludźmi porzucił obóz Dżamuki.

Walki z Czyngis-chanem W 1182 jeden z ludzi Temudżyna zabija młodszego brata Dżamuki, Tajczara. Dżamuka wyrusza przeciw swemu dawnemu towarzyszowi, na czele Dżadaran i trzynastu innych plemion które przyłączyły się do niego i w bitwie pod Dałan Bałdżit pokonuje Czyngis-chana biorąc do niewoli a następnie zabijając kilkudziesięciu członków rodu zabójcy swego brata. Rezygnuje jednak z dalszej walki, jego armia rozpada się a jej część natychmiast po odjeździe Dżamuki przechodzi na stronę Czyngis-chana.