Zauważa, że w trybie wieloosobowym prawie nikt nie gra, co uniemożliwia cieszenie się nim. Kasavin konkluduje swoją recenzję zdaniem: „Commandos: Strike Force nie jest złą grą... jest po prostu podobna, ale gorsza od wielu innych strzelanek osadzonych w realiach II wojny światowej”. Z kolei Tom McNamara z portalu IGN wytyka grze zbyt niski poziom trudności, niezrozumiałe i absurdalne zachowania przeciwników, zwłaszcza w misjach ze szpiegiem oraz słabą grafikę (szczególnie fizykę i mimikę postaci). Matt Helgeson w krótkiej opinii dla witryny Game Informer zgromił produkcję Pyro Studios: „Commandos zbudowało kultową serię gier strategicznych o działaniach na małą skalę, więc wydaje mi się to zadziwiające, że porzuciło swoje korzenie na rzecz doświadczenia strzelaniny w pełnym 3D. Podjęto pewne próby zachowania niektórych charakterystycznych cech serii, takich jak możliwość przełączania się pomiędzy postaciami o różnych umiejętnościach (...). Jednak w praktyce zaowocowało to niczym innym, jak kiepsko wykonaną strzelanką taktyczną, która nie może się zdecydować, czy chce być złą wersją Hitmana, czy złą wersją Medal of Honor”.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Commandos: Strike Force · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.