Tam opiekuje się nią inny bojownik PPS, Kamil (Tomasz Międzik) – jedyny, który nie poddał się rewolucyjnej presji Leona. Kamę odwiedza Leon, który po wyjściu wpada w ręce oficerów Ochrany. Bomba zostaje zdeponowana na wsi.

Mija kilka lat. W PPS-ie, który przetrzebiły aresztowania i wsypy, dokonał się rozłam. Przechowujący pocisk młody proletariusz Wojtek Kiełza przybywa z nim do Warszawy. Nie zważając na ostrzeżenia wuja (Marian Łącz), u którego się zatrzymuje, szuka jakiegoś kontaktu, ale nikt nie chce mu pomóc. W knajpie spotyka Wartkiego (Paweł Nowisz), który podaje się za bojownika, i prowadzi go do „Czarnego” (Krzysztof Zaleski). Obaj okazują się prowokatorami i wydają Wojtka Rosjanom. Kiełza zostaje skazany na śmierć. W areszcie zdradza tajemniczemu anarchiście Gryziakowi, gdzie ukrył bombę. Prosi go również o dostarczenie listu do wuja.

Po wyjściu z więzienia Gryziak odwiedza „Czarnego”, swojego dawnego kompana i dłużnika. Ten opowiada mu o swoim podwójnym życiu – jest szpiegiem Ochrany w PPS-ie. Gryziak zabija go. Od wuja Kiełzy odbiera bombę. Dostaje się z nią do sali pełnej oficerów Ochrany. Rzuca ją, ale pocisk nie wybucha. Gryziak zostaje ciężko pobity.