Jako inkwizytor Konrad zasłynął z tego, że prowadzone przez niego procesy inkwizycyjne naruszały nałożone na nie uwarunkowania i rygory. Nie dawał oskarżonym prawa do obrony. Na wszelkie stawiane zarzuty Konrad nakazywał natychmiast odpowiadać jedynie "tak" lub "nie". Oskarżonym dawał dwie możliwości: albo przyznać się do winy i ocalić życie, albo uparcie trzymać się swojej niewinności i zostać spalonym. W stosunku do tych, którzy się przyznali, Konrad stosował karę obcięcia włosów. Wspomina o tym biskup Moguncji w swoim liście do papieża i dodaje, że ci, którzy przyznali się do winy w obecności Konrada, po jego odejściu odwoływali swoje zeznania. W związku z brakiem możliwości obrony wielu prawowiernych katolików, nie chcąc kłamać i przyznać się do herezji, o której nie mieli pojęcia, wybrało śmierć na stosie. Tym ludziom Konrad miał obiecać męczeństwo. Inni przyznawali się do winy - to jednak wiązało się z koniecznością wymienienia wspólników, pod groźbą stosu. Wielu więc, nie wiedząc kogo oskarżać prosiło Konrada, by wymienił nazwiska osób, co do których ma podejrzenia, które następnie oni potwierdzali. W takiej sytuacji każdy mógł zostać oskarżony.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Konrad z Marburga · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.