Podczas walki niektóre polskie okręty zostały lekko uszkodzone, a od odłamków bomb zginęło kilku marynarzy, było też kilkunastu rannych. Pomimo tych strat, atak został odparty. Mająca odbyć się w nocy z 1 na 2 września operacja Rurka została jednak odwołana, gdyż podczas ataków lotniczych wyrzucono awaryjnie miny, w obawie przed ich wybuchem. Z powodu doznanego uszkodzenia steru ORP „Gryf” został następnie na stałe przycumowany do nadbrzeża w porcie helskim i przekształcony w pływającą baterię. Informacja o odwołaniu operacji nie została przekazana na „Wichra”, który czekał całą noc na pozostałe okręty, napotykając eskortowiec F10 oraz dwa niszczyciele niemieckie, niezauważony przez przeciwników. Rankiem 2 września wrócił w okolice Helu, a po wejściu do portu przeznaczono go podobnie jak „Gryfa” na pływającą baterię.
thumb|Zatopiony polski statek „SS Toruń” blokujący południowe wejście do portu gdyńskiego