Wśród japońskich elit panowało przekonanie, iż kraj „dusi się” w swoich dotychczasowych granicach. Gwałtownie rozwijająca się japońska gospodarka była bowiem uzależniona od importu surowców naturalnych, których Wyspy Japońskie były pozbawione, potrzebowała też rynków zbytu dla swych towarów. Ponadto w kraju panował bardzo wysoki przyrost naturalny, na skutek czego z biegiem czasu zaczęło brakować terenów rolnych i możliwości wyżywienia rosnącej populacji. Wielki kryzys lat 30. wyjątkowo boleśnie uderzył w japońską gospodarkę i postawił kraj na krawędzi głodu. Sytuację pogarszało także zaostrzenie przez Stany Zjednoczone i Australię polityki imigracyjnej, hamujące emigrację japońską do tych krajów.

Jesienią 1931 roku wojska japońskie wkroczyły do chińskiej Mandżurii. Pretekstem był tzw. incydent mukdeński, czyli rzekome wysadzenie w powietrze przez Chińczyków torów kolei południowomandżurskiej, będącej własnością japońską. Od tej chwili trwała nieprzerwana ofensywa japońska w przybrzeżnych prowincjach Chin. Działania Japonii w Mandżurii wywołały szeroką krytykę Cesarstwa na forum międzynarodowym, zwłaszcza w USA, których społeczeństwo i władze były nastawione bardzo prochińsko.