Uważa to za postawę korzystną, ponieważ jego zdaniem nawet przyjacielskie relacje z innymi pisarzami mogą przeszkadzać procesowi twórczemu, zachowaniu swojej pozycji ideowej i ideologicznej. Zdaniem Adamowicza należy rozdzielać politykę i sztukę, a w tej ostatniej dziedzinie być dumnym także z niebiałoruskich utworów. Poeta zwrócił uwagę, że on sam, podobnie jak Uładzimir Niaklajeu, stał się szerzej znany społeczeństwu raczej ze względu na działalność polityczną niż artystyczną. Jest to według niego zjawisko naturalne, a talent zawsze znajdzie coś, przeciwko czemu może się sprzeciwiać i z czym walczyć.

Komentując zamachy w Norwegii dokonane przez Andersa Breivika stwierdził, że były one naturalnym następstwem wewnętrznych problemów tego państwa – zbyt dużego napływu emigrantów, ich problemów z integracją, pogonią rdzennych Norwegów za wysokim poziomem życia i co za tym idzie, niskim przyrostem naturalnym. Adamowicz potępił zamachy, ale wyraził przekonanie, że Breivik nie jest człowiekiem szalonym, lecz racjonalnym obywatelem, który tym czynem chciał rozpowszechnić swoje idee oraz uświadomić wspomniane problemy norweskiemu społeczeństwu.