Liczono także na olbrzymie znaczenie psychologiczne, panikę i rozprężenie w szeregach wroga.
Niemieckie oddziały chemiczne przygotowały się do ataku pod Ypres, wkopując 4130 mniejszych i 1600 większych butli chloru naprzeciw dwóch francuskich dywizji. Odczekawszy na właściwy wiatr, 22 kwietnia 1915 roku, o 5 po południu, wypuściły ok. 150 ton gazu pod miejscowością Langemark. Chmurę gazową Francuzi początkowo zinterpretowali jako zasłonę dymną dla natarcia niemieckiej piechoty i nakazali żołnierzom pozostanie w okopach i przygotowanie się do odparcia ataku. Chmura duszącego gazu zalała okopy, zmuszając w końcu obrońców do wycofania się. Cienka linia obrony została przerwana na odcinku o długości 6 km, ale oddziały niemieckie niechętnie nacierały widząc efekty gazu. Straty alianckie wyniosły między 800 a 1400 zabitych i 2–3 tys. rannych. Kolejny atak, kilka dni później, okazał się dużo mniej skuteczny, bo alianci dysponowali już prymitywnymi środkami zabezpieczającymi.