Romanowski postrzelony został w obie nogi, a po pobycie w rosyjskim szpitalu i powrocie do Anglii znajdował się w dyspozycji Komendy Morskiej Północ. Pod koniec roku 1942 objął dowództwo na przekazanym przez Wielką Brytanię, nowo zbudowanym okręcie nazwanym ORP „Dzik”. Zszedł z tej jednostki w 1944 roku, po odniesieniu pewnych sukcesów na Morzu Śródziemnym i Morzu Egejskim. W tym okresie okręt łącznie zatopił pięć statków, trzy promy desantowe i zabezpieczał desant na Sycylii. Następnie kapitan Romanowski został dowódcą grupy okrętów podwodnych i dowódcą ORP „Sokół”.
W latach 1946–1947 był w dyspozycji I zastępcy szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej i IV oficerem Komendy Morskiej Południe.
Jako jeden z nielicznych oficerów zdecydował się wrócić do Polski. Dowodził grupą marynarzy obozu repatriacyjnego. Podjął współpracę z Polską Misją Morską w Wielkiej Brytanii i − wyznaczony na dowódcę niszczyciela ORP „Błyskawica” − skompletował dla niego załogę, z którą w 1947 roku przyprowadził okręt do Polski. Po powrocie do kraju wyznaczony został na dowódcę okrętu podwodnego ORP „Sęp”. Od roku 1948 dowodził Dywizjonem Okrętów Podwodnych. W roku 1950, w ramach represji stalinowskich w stosunku do przedwojennych oficerów, został zwolniony i aresztowany, po czym zmuszono go do opuszczenia Wybrzeża.