Od 351 p.n.e. Demostenes całą potęgę swej wymowy zwrócił przeciwko Filipowi Macedońskiemu, uważając go za największego wroga swobód greckich. Mowy przeciwko Filipowi, zwane filipikami, przyniosły Demostenesowi wielką sławę. Już pierwsza mowa powstrzymała Filipa od zajęcia Termopil, co wydałoby Grecję środkową na jego łaskę i niełaskę. Trzema mowami olintejskimi Demostenosowi udało się skłonić Ateńczyków do ruszenia na pomoc oblężonemu przez Macedończyków Olintowi, ale flota ateńska przybyła już po zdobyciu miasta. W dalszych filipikach Demostenes wzywał rodaków do zwiększenia zbrojeń, do podniesienia podatków, zredukowania wydatków na przedstawienia teatralne i zagrzewał do wytrwania w oporze.

Choć w 338 p.n.e. Demostenes zawarł przymierze z Tebami, bitwa z Filipem pod Cheroneą skończyła się straszną klęską sojuszników (338 p.n.e.), w wyniku której prawie cała Grecja została podporządkowana Macedonii. Demostenes, który brał udział w bitwie, nie potrafił obronić ojczyzny orężem, tak jak jej bronił wymową i uciekł wraz z innymi Ateńczykami z pola bitwy. Zaufania współobywateli jednak nie stracił, a nawet został postawiony wniosek obdarzenia go złotym wieńcem, najwyższą odznaką honorową tej epoki. Wskutek gwałtownego sprzeciwu stronnictwa promacedońskiego z Ajschinesem na czele, sprawa uległa zwłoce aż do roku 330 p.n.e.