Bitwa rozpoczęła się od ataku jazdy greckiej na rzymskie fortyfikacje, które pomimo zaciętego oporu obrońców zostały przerwane i przeciwnik dostał się do wnętrza ugrupowania rzymskiego. Uformowanym w czworoboki legionom udało się odeprzeć to natarcie. Całkowitym fiaskiem zakończył się również atak pontyjskich wozów z kosami, wywołując śmiech i ironiczne brawa ze strony Rzymian. Przerażone konie, którym udało się umknąć spod rzymskich strzał i oszczepów, zawróciły i wpadły na własne oddziały, łamiąc ich szyk i siejąc popłoch. W tym momencie ruszyło przeciwnatarcie piechoty i jazdy rzymskiej, które przełamało szyki pontyjskiej falangi.

Straty rzymskie są trudne do ustalenia. Sulla w swych pamiętnikach wymienia jedynie 14 zaginionych legionistów (z których 2 odnaleziono dnia następnego), zaś straty wroga ocenia na przeszło 100 tys. zabitych. Prawdziwość tych liczb, zwłaszcza jeśli chodzi o straty rzymskie, może budzić oczywiste wątpliwości, przyjmuje się jednak, iż rzymskie straty w bitwie były rzeczywiście znikome, zaś pontyjskie bardzo znaczne.