Polscy chłopi, nieznający słowa Pardon, zabijali także tych poddających się do niewoli. Rozpoczął się pościg za uciekającymi, pod kosy drugiego rzutu dostała się też piechota odesłana wcześniej Pustowałowowi.
Wobec zapadającej nocy Kościuszko postanowił znieść grupę Pustowałowa atakiem piechoty na bagnety, który wzmocnił atak kosynierów. Piechota została wycięta, artyleria zdobyta, a uciekający Kozacy oparli się dopiero w Sosnówce koło Prandocina. Generał Denisow przybył na miejsce w zapadającym zmroku i nie odważył się na atak na zdezorganizowane pościgiem siły polskie, oddając tylko kilka salw armatnich. Po zmroku wycofał się z pola bitwy.
Po bitwie mały|Michał Stachowicz, Wprowadzenie do Krakowa 12 rosyjskich armat zdobytych pod Racławicami Straty polskie oceniane na kilkuset zabitych okazały się być znacznie niższe niż około 1000 zabitych, rannych i jeńców po stronie rosyjskiej. Na liczbę zabitych po stronie rosyjskiej niewątpliwie wpływ miał fakt niebrania jeńców. Zdobyto 12 dział, z czego 1 uszkodzone, 1200 karabinów z bagnetami, pistolety, spisy kozackie oraz 3 razy więcej amunicji, niż mieli na początku bitwy. Dodatkowo zdobyto tabory z umundurowaniem i butami, które w nagrodę otrzymali chłopi.