Był nazywany ostatnim hippisem naszych czasów. Prowadzony przez niego tryb życia naznaczony był m.in. przez narkotyki (głównie kompot), a ponieważ zdominowały one jego życie, dochodziło do wielu spięć między nim a zespołem. Pierwsze kontakty Riedla z narkotykami szacowane są na koniec lat 70. (według jednego ze źródeł zaczął używać heroiny w 1977). Prowadził życie outsidera, często opuszczał próby nagrań i nie przychodził na własne koncerty. Według relacji Roberta Tekielego uczestniczył w jednej z Pieszych Pielgrzymek Młodzieży Różnych Dróg na Jasną Górę, organizowanych od 1979 przez ks. Andrzeja Szpaka.
Pomimo narastających problemów zdrowotnych Riedla jego współpraca z Dżemem trwała do momentu, kiedy wyniszczony narkotykami został zmuszony do kolejnego leczenia detoksykacyjnego (w 1994), które jednak nie dało rezultatu. Kilka razy wcześniej przechodził takie leczenia, jednak za każdym razem wracał do zażywania narkotyków. Mimo tego jawnie ostrzegał przed eksperymentowaniem z narkotykami i innymi używkami. Po ostatniej kuracji antynarkotykowej zespół postanowił umieścić Riedla z dala od znajomych i domu. W kwietniu i maju 1994 przebywał w Wodzisławiu Śląskim, gdzie jednak czuł się nieswojo, zapadł m.in. na amnezję. Po jakimś czasie znowu wrócił do zażywania narkotyków.