Wzburzenie zamieniło się we wściekłość, gdy jego siły dotarły do Jumonville Glen i odkryły, iż Brytyjczycy nie pogrzebali ciał zabitych francuskich żołnierzy.

Około 11.00 3 lipca francuska kolumna osiągnęła Great Meadows i natychmiast rozpoczęła atak. Błędny wybór miejsca dokonany przez Washingtona szybko dał o sobie znać. Francuzi ukryci za linią drzew ostrzeliwali fort z dominującej w terenie pozycji. Brytyjczycy w forcie byli wystawieni na ogień w płytkich okopach i za drewnianą palisadą, która dawała niewielką osłonę. Słabo zaopatrzeni Brytyjczycy wkrótce zaczęli mieć problemy z amunicją. Na dodatek zaczął padać silny deszcz, który doprowadził do szybkiego zalania brytyjskich okopów. Pod wieczór Washington uświadomił sobie beznadziejność sytuacji i około godz. 20:00 zwrócił się do Francuzów z zapytaniem o warunki kapitulacji. Pertraktacje były powolne i trudne. Żaden z brytyjskich oficerów nie znał francuskiego, zaś żaden z francuskich oficerów nie mówił po angielsku. Jeden z kolonistów holenderskiego pochodzenia znał zarówno angielski jak i francuski dostatecznie dobrze, aby przeprowadzić pertraktacje. W dokumencie kapitulacji Washington nieświadomie przyznał się do „zabójstwa” Jumonville'a.