Bitwa 28 czerwca siły francuskie składające się z 600 (w tym 300 członków elitarnej straży szkockiej) Francuzów i 100 ich indiańskich sprzymierzeńców opuściły Fort Duquesne aby zaatakować Brytyjczyków. W tym czasie większość brytyjskiego garnizonu została posłana na plantację Gista nad rzeką Monongahela. Washington rozstrzygnął, iż placówka ta nie nadaje się do obrony i rozkazał koncentrację wszystkich swych sił w Fort Necessity. 1 lipca całość garnizonu wróciła nad Great Meadows i rozpoczęła budowanie okopów i innych umocnień. Kilka sprzymierzonych grup tubylców (w tym grupa Mingo pod wodzą Half Kinga) doszła do wniosku, iż Fort Necessity jest także nie do obrony i opuściła Washingtona. Washington krótko rozważał rezygnację z obrony fortu, lecz doszedł do wniosku, iż jego ludzie są zbyt zmęczeni, a Francuzi zbyt blisko, aby zorganizować bezpieczny i zorganizowany odwrót.
Francuska ekspedycja przeciwko Fort Necessity była prowadzona przez Kapitana Louisa Coulon de Villiersa, który był bratem zabitego Josepha Coulon de Jumonville'a. Kapitan de Villiers był wzburzony śmiercią brata, którą uważał za bezlitosne zabójstwo.