18 sierpnia 1940 roku wystartował na swoim Spitfire nr R6713 w składzie dywizjonu celem przechwycenia niemieckiej wyprawy bombowej. Widziano go w walce powietrznej między Canterbury a Manston, a następnie w pościgu za niemieckim myśliwcem. Z lotu nie wrócił. W związku z tym, że wśród meldunków tego dnia o samolotach zestrzelonych nad Anglią, nie było informacji o Spitfire nr R6713, wnioskowano, że zapędził się nad Francję, gdzie został zestrzelony i wzięty do niewoli lub też zginął nad Kanałem. Zgodnie z regulaminem RAF-u uznano go za zaginionego. Wspomniany wyżej kolega, Władysław Szulkowski, tak opisał ten dzień: „Mieliśmy od godz. 13.00 mieć wolne. O 12.50 alarm. Wystartował cały dyon. Ostatni raz widziałem Franka na wys. 32 000 stóp nad Kanałem na poł. od Anglii. Po rozdzieleniu się w walce wracaliśmy pojedynczo. Franek nie wrócił. Czekałem do wieczora na jakiekolwiek wiadomości i czekam do dziś dzień. Brak zupełny wiadomości o jakimkolwiek rozbiciu czy wypadku. Zaginął, nie zginął. Może lądował we Francji – Bóg wie. Rzeczy wszystkie przekażę pchor.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Franciszek Gruszka · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.