Naczelny wódz floty holenderskiej uzyskał w tym momencie znakomitą pozycję: flota nieprzyjaciela była podzielona na cztery nieskoordynowane części, zatem mógł teraz zaatakować zmieszaną ariergardę nieprzyjacielską mając przy tym przewagę liczebną i pomyślny wiatr.

W tym czasie de Ruyter nie miał pojęcia o sytuacji Trompa, zdecydował się jednak nie podejmować zbytniego ryzyka i połączyć eskadrę Trompa z resztą holenderskiej floty. Zmienił kurs na północno-wschodni, Banckert na przedzie, w kierunku obu awangard poruszających się w przeciwnych kierunkach. Gdy załogi holenderskiej awangardy zaczęły się niepokoić z powodu ogromnej przewagi sił nieprzyjacielskich, Tromp uzyskał sygnał od nadpływającego centrum pod wodzą de Ruytera. Awangarda pod Trompem wyszła z tarapatów, ale jednocześnie zagrożona ariergarda sprzymierzonych wymknęła się i pożeglowała na zachód.