Zarówno Anglia, jak i Francja, miały nadzieję przetworzyć Holandię w państewko marionetkowe, używając ogromnych holenderskich kapitałów handlowych do zdobycia dominacji w handlu światowym. Jednak każde z tych mocarstw oczekiwało na ten moment z obawami, że nie będzie głównym beneficjentem korzyści ze zmienionej sytuacji. Dlatego podczas bitew wzajemne podejrzenia między Francuzami i Anglikami były tak duże, że np. Anglicy pilnowali się, by de Ruyter nagle nie połączył się z Francuzami. Z kolei Francuzi podejrzewali, że oranżysta admirał Cornelis Tromp, przywrócony do służby we flocie holenderskiej na początku 1673, mógłby połączyć się z Anglikami. Istotnie, de Ruyter sam nie za bardzo ufał Trompowi, lecz jego obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Tromp angażował się w bitwach, będąc pożytecznym jak mało kto.
Wstęp Michiel de Ruyter zamierzał zablokować główną flotę angielską na Tamizie, zatapiając okręty w najwęższej części, a następnie zająć się pozostałymi eskadrami angielskimi.