Romana Kotlarza z Parafii rzymskokatolickiej w Pelagowie”.
U schyłku życia W tym okresie nasiliły się prześladowania i szykany księdza. 12 lipca 1976 w Prokuraturze Wojewódzkiej w Radomiu został poinformowany o konsekwencjach jego działań przez prokuratora Zbigniewa Młynarczyka z Prokuratury Generalnej w Warszawie. W połowie lipca 1976 pod plebanię w Pelagowie przybyli w samochodach nieznani ludzie, którzy następnie go zbili i torturowali.
15 sierpnia 1976, odprawiając mszę świętą, zasłabł i ze słowami „Matko, ratuj!”, osunął się na ziemię, tracąc przytomność. Nazajutrz przyjęto go do szpitala w Krychnowicach z rozpoznaniem nerwicy, po czym jego stan uległ systematycznemu pogorszeniu, w następstwie czego zmarł 18 sierpnia około godziny 8:00.
Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Pomimo wielu świadectw znęcania się nad nim, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu, które by były bezpośrednią przyczyną jego śmierci.