Upał, umierający w łańcuchach niewolnicy, choroby i brak kontaktu z ojczyzną zamieniły białych dżentelmenów z Europy w ogarnięte żądzą zysku i władzy bestie.

Jednym z zadań Marlowa było odnalezienie w głębi bagnistego lasu Kurtza, niesamowicie skutecznego agenta (tzn. dostarczającego dużo kości słoniowej i innych cenionych towarów afrykańskich) z odległej placówki. Już w Kongo do Marlowa docierają pogłoski o dziwnych działaniach handlarza, plotkuje się o ogarniającym go szaleństwie. Marlow naprawia parowiec i rusza w drogę. Po wielu trudach dociera do wioski lokalnego plemienia, stanowiącej bazę wypadową Kurtza. Handlarz jest chory, w stanie bliskim śmierci, ale nie to najbardziej przeraża Marlowa. Szczególną uwagę zwraca on na zmiany, które zaszły w psychice i charakterze Kurtza. Dał on się uwieść otaczającej go przyrodzie, obudziła w nim najgorsze instynkty i stał się kimś w rodzaju lokalnego kacyka, w okrutny sposób wykorzystującego pozycję, jaką zajmował w swoim quasi-państwie. Marlow wywozi Kurtza z wioski, ten jednak umiera w drodze powrotnej. Marlowowi pozostanie jedynie odwieźć raporty Kurtza do Europy i poinformować jego narzeczoną o śmierci ukochanego.