o ile chwalono dokumentalne walory filmu jako rejestracji przejściowego triumfu „Solidarności”, o tyle z dezaprobatą przyjmowano przesadny sentymentalizm fabuły i mimowolne powielanie poetyki realizmu socjalistycznego. Człowiek z żelaza był też zwiastunem rewolucji konserwatywnej w polskim kinie po 1981 roku.
Za produkcję Człowieka z żelaza już po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce ekipę filmową spotkały represje; Zespół Filmowy „X” został rozwiązany, a Wajda musiał kręcić okresowo swoje filmy za granicą. Mimo to do grudnia 1981 roku film w Polsce zdołało obejrzeć około 5 milionów osób.
Fabuła mały|lewo|Strajk sierpniowy w Stoczni Gdańskiej im. Lenina Akcja filmu toczy się w Gdańsku w roku 1980. W Stoczni Gdańskiej trwa strajk robotników. Wśród nich ważną rolę odgrywa działacz Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, Maciek Tomczyk (Jerzy Radziwiłowicz). Radiowy dziennikarz, redaktor Winkel (Marian Opania) dostaje polecenie od zastępcy przewodniczącego Radiokomitetu (Janusz Gajos), aby zrealizować reportaż kompromitujący Tomczyka. Zostaje wysłany do Gdańska, gdzie przedstawiciel władz Badecki (Franciszek Trzeciak) uświadamia mu wagę zadania [dostęp 2026-05-29].