Zdecydowanie protestowali Belgowie, Francuzi i Duńczycy. Powoływano się na zasadę rozdziału kościoła od państwa oraz fakt, iż w przyszłości do Unii przystąpią takie kraje jak Turcja, Bośnia i Hercegowina oraz Albania.

Szczyt w Brukseli W dniach 12 oraz 13 grudnia roku 2003 przywódcy państw członkowskich Unii zebrali się w Brukseli, aby znaleźć wspólne stanowisko dotyczące konstytucji. Polskiej delegacji przewodniczył premier Leszek Miller. Hiszpania i Polska stwierdziły, że nowy podział głosów jest dla nich nie do przyjęcia, zgodnie z sejmową wypowiedzią Jana Rokity:

„Nicea albo śmierć!”

Hasło to zostało skwapliwie podchwycone przez rządy państw niechętnych polskim postulatom. Polska została oskarżona o brak woli do kompromisu i nieodpowiedzialne upieranie się przy swoim stanowisku. Napięcie na szczycie osiągnęło zenit 13 grudnia. O godzinie 14 premier Włoch Silvio Berlusconi ogłosił, że szczyt zakończył się fiaskiem. Za jego niepowodzenie powszechnie obwiniano Polskę i Hiszpanię, choć pojawiły się też głosy winiące nieudolne działania ekipy Berlusconiego. Media (szczególnie brytyjskie) podkreślały zaś nieugiętą postawę rządów Niemiec i Francji, która również nie sprzyjała kompromisowi.